Alphanovel

Liebesromane

Book cover
Aktualisiert

Miliarderzy zejście na złą drogę

  • 👁 29.7K
  • 9.6
  • 💬 0

Klappentext

Seksowni jak diabli czy nie, ci pyszni, aroganccy i urzekająco zniewalający miliarderzy — prezesi z Nowego Jorku — nie tylko sprawią, że się w nich zakochasz, ale też zabiorą cię w porywającą, łamiącą serce i zmysłową podróż, której długo nie zapomnisz. Tom 1 – Pan Nietykalny, Tom 2 – Pan Piękny, Tom 3 – Pan Niewłaściwy. Ostrzeżenie: Ta pozycja zawiera trzy współczesne romanse dla dorosłych (NSFW). Zakazany romans ze zniewalającym zwrotem akcji, namiętną i słodką historię o drugiej szansie oraz romans z motywem rozdarcia między dwoma kochankami.

Rozdział: 1: Księga I – Rozdział 1

SCARLET

Nikt nigdy tak naprawdę nie okazał mi troski. Wciąż jestem córką mojej matki. Siedziałam samotnie w kącie, pośród tłumu nieznajomych ludzi, obserwując, jak moja matka i jej nowy mąż tańczą swój pierwszy taniec.

Wyglądała na szczęśliwą; zasługiwała na to, bo mój ojciec, który powinien był się nią opiekować, ją opuścił. Nawet nie wiedziałam, jak wyglądał; zostawił mamę, kiedy jeszcze byłam w jej łonie, i od tamtej pory nie słyszeliśmy o nim ani słowa. Mama absolutnie zasługiwała na szczęście u boku kogoś, kto będzie się nią opiekował do końca życia. Cieszyłam się z jej szczęścia.

Ale dlaczego nie cieszyłam się z tego powodu?

Myślałam, że moje życie się zmieni, bo w końcu będę miała nową rodzinę, ale myliłam się. Mój przyrodni brat w ogóle mnie nie lubił.

Nazywał się Lucas Alejandro – jedyny syn Thomasa Alejandro, miliardera i właściciela Alejandro Technologies. Luke był ode mnie osiem lat starszy i pomyślałam, że może nie potrafimy się dogadać z powodu dużej różnicy wieku. Kiedy mama przedstawiła mi go przed ceremonią ślubną, zignorował mnie, jakbym była niewidzialna.

Zauważyłam go – mojego dwudziestosześcioletniego przyrodniego brata – siedzącego teraz samotnie przy barze i obserwującego, jak tańczą nasi rodzice. Musiałam przyznać, że był prawdopodobnie najprzystojniejszym mężczyzną, jakiego kiedykolwiek widziałam.

Miał ciemne włosy i hipnotyzujące szare oczy, a w niebieskim garniturze, nieskazitelnie białej koszuli i srebrnym krawacie wyglądał bardzo elegancko i dostojnie. Dzisiaj był drużbą swojego ojca. W tej chwili trzymał w dłoni kieliszek z alkoholem.

Może powinnam z nim porozmawiać? Jesteśmy teraz rodziną, prawda? Chociaż wiedziałam, że nie będę z nimi mieszkać, bo jutro lecę na Harvard.

Serce niemal wyskoczyło mi z piersi, gdy jego wzrok skierował się na mnie i nasze spojrzenia się spotkały. Nagle poczułam ciepło w środku, ale moja skóra była niesamowicie zimna. Byłam tym zdezorientowana.

Próbowałam odwzajemnić jego uśmiech, a Luke nie uśmiechał się, ale nie odwracał ode mnie wzroku – po czym upił łyk alkoholu. Poczułam, jak płoną mi policzki, ale podeszła do niego blondynka i jego uwaga przeniosła się na nią.

Rzuciłam na tę kobietę kolejne spojrzenie; była zdecydowanie bliższa wieku Luke’a. Była wysoka, niezwykle ładna, dojrzała i seksowna. Czy to była jego dziewczyna? Czy to był typ kobiety, którą lubił?

Chwila, chwila. Dlaczego mnie to obchodziło? Nie powinnam tak myśleć o moim przyrodnim bracie.

Boże, ale dlaczego moje serce czuło się tym rozczarowane? Czyżbym się w nim zakochiwała?

Potrząsnęłam głową.

Nie. Przez następne kilka lat w ogóle go nie zobaczę. W końcu jego ojciec wysyłał mnie na Harvard i miał finansować tam moją edukację. Czego więcej mogłam chcieć?

No cóż. Życzę sobie powodzenia.

LUKE

Cambridge było niczym więcej niż miejscem, do którego ojciec mnie wysłał, bym spędził tam kolejne trzy miesiące życia. To tam straciłem wszystko, co wcześniej lśniło mi przed oczami, tam budowałem swoje marzenia, które potem rozpadły się na tysiące kawałków.

Każdy przyjaciel, którego kiedyś miałem w tej dziurze, stał się teraz wrogiem. To właśnie tutaj wyrwano mi z rąk „lojalność” i „współczucie”.

Żeby znów sobie z tym wszystkim poradzić, powinienem przynajmniej cieszyć się życiem na wszystkie możliwe sposoby. Zarezerwowałem apartament w Ritz Carlton, gdzie opierałem się o łóżko, wplątując palce w włosy kobiety, która pożerała mojego członka.

Drażniła mnie, przesuwając językiem wokół mojej główki. – Chcesz tak? – Spojrzała na mnie. Jęknąłem i nie odpowiedziałem. Przycisnąłem jej głowę w dół, a ona otoczyła ustami całą moją długość. Przez ostatnie trzy godziny pochyliłem ją nad stołem i bezlitośnie ją pieprzyłem.

Było to satysfakcjonujące, owszem, ale w ciągu najbliższych kilku dni będę musiał znaleźć kogoś innego.

A potem znów wzięła mnie do ust. Rozkosz narastała we mnie; nogi mi zesztywniały, a ciało podpowiadało mi, żebym się poddał. Delikatnie odepchnąłem jej głowę, by ją odsunąć, ale ona się nie ruszyła. Zeszła głębiej i ssała mnie mocniej. Zmarszczyłem brwi i próbowałem ją znowu odciągnąć, ale było już za późno. Gęste strumienie mojej spermy eksplodowały w jej ustach.

Spojrzała na mnie łapczywie, a potem połknęła każdą kroplę do ostatniej.

Nieźle.

Kiedy w końcu się odsunęła, zerwałem się i zapiąłem spodnie.

– Wiesz, to mój pierwszy raz, kiedy połykam – poinformowała mnie.

– Nie powinnaś była – odparłem chłodno. Muszę już iść.

– Może zjemy kolację, a potem zrobimy jeszcze kilka rund?

Uniosłem brew, zdezorientowany. – Mówiłem ci, że nigdy nie pieprzyłem tej samej kobiety dwa razy, ale zgodziłem się na seks, który sprawi, że zapomnisz o każdym facecie, który kiedykolwiek miał twoją cipkę.

Właśnie tak kobiety chciały, żeby to się zaczęło. Bezsensowna rozmowa, trochę seksu, a pod koniec dnia ona zacznie myśleć, że jest w tym coś więcej. Miałem tego dość.

„Nie możesz tego przemyśleć, skoro rozmawiamy już od kilku dni? Zbliża się tydzień egzaminów i nie mam czasu, żeby otwierać konto tylko po to, żeby z tobą pogadać”.

No tak, jasne. Poznałem ją na Meet and Greet, internetowym portalu randkowym. W jej profilu było napisane, że jest wykładowczynią na uniwersytecie.

„Nie, dzięki. Muszę gdzieś iść”.

„Hmm, może po prostu powiemy sobie coś prawdziwego? Naprawdę nazywam się Chloe, a nie Anna. Nie jestem profesorką, tylko studentką na Uniwersytecie w Bostonie. Tak naprawdę nie jestem z Harvardu. Jechałam kilka godzin tylko po to, żeby się z tobą spotkać, a nie podaję swojego prawdziwego imienia nieznajomym”. Uśmiechnęła się nieśmiało, jakby jej kłamstwa były czymś, czym warto się chwalić.

– Co, po prostu się z nimi bawisz, o to chodzi? – Potrząsnąłem głową z niedowierzaniem. Fakt, że skłamała na temat swojego imienia i uczelni, bardzo mnie zniechęcił. – Zostaniesz tutaj, czy potrzebujesz pieniędzy na taksówkę?

– Jak śmiesz? – wykrzyknęła, podnosząc głos.

– Czy coś jest nie tak z moim pytaniem?

„O rany...” Potrząsnęła głową. „Kiedyś pożałujesz, że to zrobiłeś”.

– Żałować czego?

„Tego. Marnowania czasu kobiety, udawania zainteresowania, pieprzenia jej, a potem przechodzenia do następnej”.

„Nigdy nie dawałem fałszywych nadziei”. Gdzie jest mój portfel? Cholera.

„Pewnego dnia dostaniesz to, na co zasłużyłeś” – kontynuowała.

O, tu jest. „Wiesz co, Chloe, czy jak tam się nazywasz, mam w dupie, co myślisz o mojej przyszłości”.

***

WIELE LAT TEMU to wysypisko śmieci było moim ulubionym miejscem. To tam marzyłem, miałem nadzieję, zakochiwałem się i spędzałem dni z ludźmi, którym ufałem. Stworzyłem swój własny świat z ludźmi, których kochałem, ale wszystko to skończyło się jako zniszczone marzenie, kiedy odkryłem, że osoba, którą kochałem najbardziej, pieprzyła się z innym facetem.

Nie byłam osobą skłonną do dramatyzowania – no cóż, właściwie byłam. Byłam sentymentalna, współczująca i troskliwa – cechy, które teraz w sobie nienawidziłam.

Na szczęście udało mi się odzyskać połowę siebie, kiedy tata ożenił się ponownie. Moja macocha, Gene, na początku była dla mnie nieco nie do przyjęcia. Pokazała mi jednak, że mogę zaufać komuś innemu niż Jake czy Aries. I żeby zakończyć ten pieprzony przegląd mojego życia – polubiłam osobę, którą się stałam. Przynajmniej nikt już nie odważy się ponownie wejść w głąb mnie, przejrzeć mnie na wylot i złamać moje zaufanie.

Od zeszłego roku szukałem w sieci kobiety do seksu. Bawiło mnie to i wydawało się interesujące, wiedząc, że mogę wybrać, z kim chcę się przespać, bez żadnych zobowiązań. Nigdy nie ufałem kobietom z internetu – chciałem tylko ich mokrą cipkę.

Przewijałem skrzynkę odbiorczą i sprawdzałem, czy mam e-maile od jakichś kobiet, z którymi mógłbym się spotkać w ten weekend.

Usunąłem pozostałe, nieciekawe wiadomości, zwłaszcza fałszywe profile. Wtedy pojawił się kolejny e-mail. Wiadomość pochodziła od Ericki i była to jedyna wiadomość, którą z jakiegoś ważnego powodu zatrzymałem w skrzynce odbiorczej. Miała dwadzieścia osiem lat, była absolwentką Harvardu i pracowała w firmie informatycznej w Cambridge. Od trzech miesięcy wymienialiśmy między sobą bezsensowne e-maile. Rozmowa z nią była przyjemna, a kiedy zaczynała sprośne rozmowy, była cholernie seksowna.

Otworzyłem jej wiadomość.

Temat: Potrzebuję pomocy

Potrzebuję pomocy w usunięciu twoich niekończących się wiadomości. O co w tym wszystkim chodzi? W tej aplikacji jest mnóstwo kobiet do wyboru, a ty powinieneś być z jedną z nich, bo jest sobota, a jednak jesteś tutaj, przerywając mi w środku medytacji. Bardzo potrzebuję się zrelaksować, bo mam skończyć mój nowy projekt oparty na API ArcGIS firmy Esri, ale ledwo zaczęłam, a twoje wiadomości wciąż pojawiają się na moim ekranie.

– Ericka

_________________________________________

Temat: Re: Potrzebuję pomocy

Cóż, czekałam, aż w końcu otworzysz swoje konto, żeby powiedzieć ci, że jestem teraz w Cambridge, zaledwie kilka kroków od ciebie.

Może to odpowiedni moment, żeby w końcu się pojawić. Od trzech miesięcy drażnisz mnie swoimi ciętymi ripostami.

Powiesz mi teraz, gdzie jesteś, żebyśmy mogli porozmawiać twarzą w twarz?

– Jax

_________________________________________

Temat: Re: Re: Potrzebuję pomocy

Cóż, Jax, już ci mówiłam, że dzielę pokój z kimś innym. Nie ma szans, żebyśmy się spotkali. Jednak nawet gdybym była sama, nie zamierzam pokazywać swojej twarzy. To sprzeczne z moimi zasadami. Nigdy nie spotykam się z mężczyznami poznanymi w sieci.

– Ericka

Cholera. Rzuciłam telefon na łóżko. Poznaliśmy się przez aplikację Pro-Express Chat, stworzoną na Harvardzie. Była to prosta aplikacja społecznościowa, która pozwalała użytkownikom rozmawiać wyłącznie anonimowo. Żadnych zdjęć profilowych, aktualności, pól komentarzy, a nawet blogów. Nic. Tylko skrzynka odbiorcza i kilka szczegółów, takich jak imię i wiek, płeć, status związku oraz zawód.

Każdy użytkownik musiał być profesjonalistą i absolwentem Harvardu. Co więcej, aby się zarejestrować, trzeba było otrzymać zaproszenie od administratorów. Byli to albo lekarze, profesorowie, architekci, artyści, albo prezesi (tacy jak ja). Nigdy nie chciałam wypróbować tej aplikacji, ale skoro nie mieszam już żadnych osobistych spraw, a interesuje mnie wyłącznie ostry seks, postanowiłam spróbować.

Aplikacja była przeznaczona wyłącznie do rozmów o charakterze zawodowym, ale mam to gdzieś. Moim jedynym celem było zdobycie ich prywatnego numeru, żebym mógł do nich zadzwonić.

I miałem numer Ericki.

– Dlaczego po prostu nie podasz mi swojego adresu i prawdziwego imienia? Mam już dość rozmów przez telefon.

Roześmiała się uroczo. Po prostu lubiłem słuchać jej głosu. – Nigdy się nie spotkamy. To niemożliwe. Poza tym jestem zajęta.

„Nie obchodzą mnie już twoje wymówki. Chcesz poznać mój adres i imię? Właśnie się wprowadziłem”.

– Nie wiem, dlaczego jesteś teraz w Cambridge, ale nie interesuje mnie to. Nie mogę stracić przyjaciela, skoro jedyne, czego chcesz, to jedna noc. Odrzucisz mnie, tak jak wszyscy inni.

– Jestem pewien, że to nie będzie dla nas tylko jedna noc – przyznałem. – Mogę zrobić wyjątek, skoro zdobyłaś moje zaufanie.

„O, naprawdę? To powinno być ciekawe.”

„Tak, więc o co chodzi? Powiedz mi. Chętnie przyjadę po ciebie”.

„Nie sądzę. Hej, muszę już kończyć, Jax.”

– Czekaj! Dobra. Daję ci tydzień. Jeśli naprawdę nie chcesz się spotkać, to kończę z tobą rozmowę.

Roześmiała się. – Jestem pewna, że tego nie zrobisz.

„Jestem pewien, że to zrobię.”

„Nie, nie zrobisz tego.”

„Dlaczego nie?”

„Bo lubisz brzmienie mojego głosu.”

Tak, podobały mi się dźwięki, które wydawała, kiedy błagała mnie przez telefon, żebym doprowadził ją do orgazmu. Potrafiła sprawić, że stawałem się podniecony, po prostu słuchając jej głosu.

„Jestem całkiem pewien, że podoba mi się dźwięk twoich jęków”. Westchnąłem. „Słuchaj, nie mogę tak dalej utrzymywać naszej przyjaźni. Muszę cię zobaczyć. Jeden tydzień, Ericka”.

„Nie dam rady. W tym tygodniu jadę do Nowego Jorku, żeby zobaczyć się z rodzicami. Pamiętasz? Dawno nie widziałam mojej mamy”.

– To dobrze. Wpiszę Nowy Jork do mojego harmonogramu na ten tydzień, a potem się z tobą spotkam. Zabiorę cię do Nowego Jorku.

Cisza.

„Ericka?”

„Co? Nie wiem. Nie mogę tego obiecać”.

„Posłuchaj mnie bardzo uważnie. Jestem świetny w tropieniu ludzi. Mógłbym znaleźć każdego w mgnieniu oka, a jedynym powodem, dla którego jeszcze tego nie robię, jest to, że szanuję fakt, że nie jesteś gotowa. Ale to tak dalej nie pójdzie. Muszę się w tobie zatopić. Chciałbym usłyszeć, jak wykrzyczysz moje imię, moje prawdziwe imię, i pochłonąć każdy cal twojego ciała. Jeśli nie powiesz „tak”, znajdę cię”.

Usłyszałem, jak wstrzymała oddech. – Nie sądzisz, że to nielegalne?

„Podejmę każde ryzyko”.

– Jax – zawołała. – Dobrze, ale nie w tym tygodniu, może za dwa tygodnie. Proszę? W tym tygodniu to zły moment.

„Zgoda. Czternaście dni, a potem podasz mi swój adres. Czternaście pieprzonych dni, Ericka, albo między nami koniec”.

„Dobra! Dobra! Przestań mnie zastraszać”.

„Dobrze. W takim razie wszystko w porządku, Ericka. Dobranoc”.

Rozdział: 2: Księga I – Rozdział 2

SCARLET

Kilka tygodni temu...

Zawsze czułam się samotna. Nigdy nie byłam szczęśliwa. A ty? Czujesz się samotny? A tak przy okazji, jak poszła twoja randka? – Ericka

Nie, nie czuję się samotny. Zapomnij o mojej randce, bo ona to pieprzona kłamczucha, a najbardziej nienawidzę właśnie pieprzonych kłamców – Jax

Może dlatego, że musisz zrozumieć, że oni mają swoje powody – Ericka

Nie odpowiedział, kiedy wysłałam mu te słowa. Jax jasno powiedział, że nie lubi płaczków i nie ma wyrzutów sumienia z powodu tego, co robi, a ja mu wierzyłam. Co tydzień pieprzył inne kobiety – jak w niekończącej się pętli.

Okłamywałam Jaxa w wielu sprawach, ale nie potrafiłam się z nim rozstać. Fajnie się z nim rozmawiało. Nocne rozmowy telefoniczne stawały się coraz bardziej podniecające, a on dokładnie wiedział, czego potrzebuję. Wiedział dokładnie, jak sprawić, żebym była cholernie mokra. Sam dźwięk jego głosu był na tyle pociągający, że mnie podniecał. Wyobrażałam sobie J

Heroes

Mit AlphaNovel kannst du jederzeit und überall online Romane lesen

Tauche ein in eine Welt, in der du Geschichten lesen und die besten Liebesromane sowie Alpha-Werwolf-Romane entdecken kannst, die deine Aufmerksamkeit verdienen.

QR codeScanne den QR-Code und rufe die Download-App auf