
Niespodziewane małżeństwo
- Genre: Billionaire/CEO
- Autor: Zera
- Kapitel: 199
- Status: Laufend
- Altersfreigabe: 18+
- 👁 40.8K
- ⭐ 9.2
- 💬 0
Klappentext
Ona została porzucona. On potrzebował panny młodej. Jessica miała wyjść za mąż za Burka — swoją miłość z czasów liceum i lokalnego przystojniaka. Zdecydowali się jedynie na skromny ślub w urzędzie stanu cywilnego. Jessica zostaje jednak porzucona w samym dniu ślubu, gdy Burke przyznaje się do zdrady. Jest załamana. Z drugiej strony jest Xavier — jedyny wnuk słynnego arcymistrza i miliardera. Dziadek, który wychowywał go od dziecka po śmierci rodziców, jest teraz bliski śmierci. Staruszek pragnie, aby wnuk ożenił się, zanim ten przekaże mu firmę. Nie obchodzi go, z kim Xavier weźmie ślub, po prostu chce, aby się ustatkował. Xavier wynajął kobietę, która miała zostać jego żoną. Jednak ta obca dziewczyna, której nigdy wcześniej nie widział na oczy, nie zjawia się w dniu ślubu. Zbiegiem okoliczności Jessica i Xavier znajdują się w tym samym czasie w tym samym urzędzie. Gdy Jessica przypadkowo podsłuchuje rozmowę telefoniczną Xaviera, sama wychodzi z propozycją małżeństwa i natychmiast wychodzi za niego mąż. Zazwyczaj była ostrożna i analizowała każdy krok. Tym razem postanowiła po raz pierwszy w życiu zrobić coś spontanicznego — i tak oto znalazła się w związku małżeńskim. W końcu i tak miała wyjść za mąż. Co się stanie, gdy dwójka obcych ludzi zacznie spędzać ze sobą czas? Przeczytaj, aby poznać porywającą historię miłosną Jessiki i Xaviera.
Rozdział: 1: Rozdział 1
– Co ty przez to w ogóle chcesz powiedzieć? – zapytała Jessica. Od dziesięciu minut kłóciła się przez telefon przed budynkiem sądu.
Dzisiaj był dzień jej ślubu. Miała spotkać się tutaj o 10:30 ze swoim chłopakiem z liceum, Burke’em, aby wziąć ślub.
– Burke, jest dziesięć czterdzieści pięć rano, gdzie jesteś? – zapytała drżącym głosem.
– Jessica, dzisiaj nie przyjadę – odparł Burke.
– Co masz na myśli? Przecież dzisiaj mamy się pobrać – powtórzyła. Tym razem poczuła, jak coś spływa jej po policzkach. Przełknęła łzy, by nie zniszczyć makijażu.
– Jessica, nie sądzę, żebym kochał cię na tyle, by chcieć się z tobą ożenić i mieszkać razem w jednym domu – powiedział. Poczuła, jak serce jej zamiera.
Planowali ślub razem od momentu, gdy poprosił ją o rękę. Wiedział o jej marzeniu, by wyjść za mąż i zamieszkać w domu z ogrodem, w którym dzieci mogłyby się bawić. Nie miał domu z ogrodem, ale planowali taki kupić.
– Nie będę cię zmuszać do kupna domu z ogrodem – powiedziała. Prawdopodobnie obciążenie finansowe stało się dla niego zbyt duże. Powodem skromnego ślubu były właśnie finanse. Oboje nie byli bogaci, ale jeśli połączyliby siły, mogliby żyć wygodnie.
Ponieważ oboje byli sierotami, nie mieli nikogo, kogo mogliby zaprosić na prywatne wesele. Planowali zorganizować prywatną uroczystość, a później poinformować o tym swoich przyjaciół.
– Burke, kochanie, nie dołączysz do mnie? – rozległ się głos z wnętrza pokoju. Jessica wiedziała, że głos ten brzmi znajomo, ale w tej chwili nie potrafiła go zidentyfikować.
– Kto to jest? – wykrzyknęła Jessica przytłumionym głosem.
– Zaczynasz mieć halucynacje? – zapytał ją Burke.
Jessica doskonale wiedziała, że usłyszała znajomy głos. Znała ten głos. To był głos jej najlepszej przyjaciółki.
– Czy to Emma? – zapytała tym razem, a łzy spływały jej z drugiego oka.
– Dlaczego Emma miałaby tu być? – zapytał Burke.
Jessica zawsze miała podejrzenia co do swojej przyjaciółki i jej chłopaka, a w końcu okazało się, że te podejrzenia były słuszne.
– Jessica, idź do domu, a ja przyjdę do ciebie wieczorem – powiedział.
– Będę tu czekać, aż przyjedziesz – odparła Jessica. W jej głosie słychać było błaganie. – Wybaczyłabym ci, nawet gdybyś mnie zdradził. Proszę, po prostu przyjedź, nie narażaj mnie na kompromitację – dodała błagalnym tonem.
– Dobrze, tak, Emma tu jest, a wiesz co, Jessica, między nami wszystko skończone. Nie mogę się z tobą ożenić ani z tobą zostać. Po prostu zerwijmy tutaj – powiedział.
– Nie, proszę – błagała Jessica, a jej twarz była teraz zalana łzami. Jej błagania spotkały się z pustą ciszą. Burke rozłączył się.
Jessica zerwała słuchawkę z ucha i postanowiła zadzwonić ponownie, ale okazało się, że połączenie nie dochodzi. Burke zablokował jej numer.
Uklękła tuż przed wejściem do sądu. Nie obchodziło jej, czy ludzie na nią patrzą. Po prostu wyrwano jej serce, rozbito je na kawałki i podano jej z powrotem.
Płakała w niekontrolowany sposób, ale nie mogła nie podsłuchać rozmowy mężczyzny, który stał obok. – „Myślałem, że powiedziałeś, że będzie tu na czas?” – krzyknął Xavier przez telefon do swojego asystenta Briana.
Lekarze powiedzieli mu, że jego dziadkowi pozostały zaledwie dwa tygodnie życia. Xavier okłamał dziadka, mówiąc, że ma dziewczynę.
Dziadek postawił warunek, że dziewczyna musi wyjść za niego za mąż i zostać mu przedstawiona przed jego śmiercią, aby mógł przenieść firmę z rąk specjalisty ds. zarządzania na swoje nazwisko.
Dziadek wiedział, jak odpowiedzialnym człowiekiem był Xavier, ale obawiał się, że gdy odejdzie z tego świata, Xavier zostanie zupełnie sam, a firma w końcu opuści rękę rodziny Delgado.
Dawson (dziadek Xaviera) postanowił, że zamiast czekać, aż Xavier w dłuższej perspektywie zrezygnuje z firmy, to on sam powierzy ją w ręce tych, którzy potrafią nią zarządzać.
Gdyby Xavier zrezygnował z owoców swojej ciężkiej pracy i wysiłku, dziadek przewróciłby się w grobie. Wolał więc zrobić to sam.
Xavier wiedział, że jest to jego obowiązek wobec dziadka. Kiedy jego rodzice zginęli w strasznym wypadku samochodowym, mieszkał z dziadkiem, który robił wszystko, by się nim zaopiekować.
Chciał, by firma pozostała w rodzinie, co skłoniło go do zawarcia małżeństwa. Jego asystent Brian opowiedział mu o usłudze „małżeństwa na zlecenie”, w ramach której za opłatą można mieć żonę na pewien czas.
Zdecydował się podpisać umowę z przypadkową kobietą z tej agencji na okres jednego roku. Miała poślubić go bez żadnych zobowiązań, a po upływie roku polubownie się z nim rozwieść.
Stał przed budynkiem sądu, ale tej przypadkowej kobiety nigdzie nie było widać. Był zdezorientowany i wkurzony z powodu straconej czasu. Musiał jeszcze dzisiaj zabrać swoją nową żonę do dziadka. Spojrzał na zegarek i westchnął z irytacją.
– Przepraszam pana. Spróbuję jeszcze raz się z nią skontaktować – powiedział Brian, rozłączając się.
– Co za strata mojego cennego czasu – westchnął głośno i zirytowany Xavier. Nienawidził ludzi marnujących czas i nie mógł uwierzyć, że dziewczyna zniknęła bez śladu po otrzymaniu częściowej zapłaty za kontrakt.
Zadzwonił telefon i bez chwili wahania odebrał połączenie.
– I co? – warknął na swojego sekretarza.
– Jej firma nie może się z nią skontaktować – odpowiedział Brian.
– Obecnie nie można się z nią skontaktować. Może wrócisz i ustalimy nowy termin z firmą? Wyślą nam kogoś innego – powiedział Brian. Miał szczęście, że miał już dobre relacje ze swoim szefem, bo inaczej już dawno by się posikał.
– Nie wyjdę stąd bez aktu małżeństwa – odparł Xavier. Nie chciał celowo wywierać presji na swojego asystenta. Po prostu potrzebował natychmiastowych rezultatów.
– Ja cię poślubię – usłyszał Xavier. Odwrócił się i zobaczył piękną kobietę o czarnych, błyszczących oczach. Spojrzał na nią i zastanawiał się, dlaczego miałaby to robić dla zupełnie nieznajomego człowieka.
– Wyjdę za ciebie – powtórzyła Jessica, stojąc niecałą stopę od niej.
Rozdział: 2: Rozdział 2
– Co? – zapytał Xavier, odsuwając słuchawkę od ucha, by spojrzeć na tę dziewczynę. Jak mogła po prostu pomyśleć o ślubie z nim, skoro nic o nim nie wiedziała?
– Czy pani jest z biura matrymonialnego? – zapytał. Jego pytanie wytrąciło Jessicę z równowagi.
– Nie – odparła, gryząc wargi. Była pewna, że jej makijaż jest teraz zniszczony przez cały ten płacz. Podsłuchana rozmowa sprawiła, że postanowiła upewnić się, iż wyjdzie za mąż, zanim opuści sąd, a ponieważ ten mężczyzna desperacko potrzebował żony, zdecydowała się podjąć to zadanie.
– Potrzebujesz żony, prawda? – zapytała, pociągając nosem. Od płaczu zaczęła jej cieknąć z nosa.
– Tak, potrzebuję – odpowiedział Xavier. Właśnie przyszło mu do głowy, że ona może być rozwiązaniem jego problemu.
– Zostałam porzucona w dniu ślubu. Nie chcę cię zanudzać szczegółami, ale widzę, że potrzebujesz żony. Mogłabym zostać twoją żoną – powiedziała.
Xavier przyjrzał się jej uważnie. Pomimo zniszczonego mak











