
Plus Size w oku prezesa
- 👁 2.5K
- ⭐ 9.1
- 💬 0
Résumé
«— Myślisz, że naprawdę pokazałbym się publicznie z dziewczyną trzy razy większą ode mnie? Umówiłem się z tobą tylko dlatego, że chciałem sprawdzić, jak to jest być z kimś plus size». Te słowa odebrały Beauty mowę, а jej serce pękło z bólu. «Daj spokój, po prostu zrobiliśmy to i tyle». «Tim... przecież to... mój pierwszy raz» — wykała z szlochem. «Przeżyjesz. Nie zmuszałem cię do oddania mi dziewictwa. Muszę iść, posprzątaj te czerwone plamy, zanim wyjdziesz» — warknął, po czym wyszedł, trzaskając drzwiami, pozostawiając ją w łzach. Przez całe życie prześladowana z powodu swojej wagi, Beauty Hills musiała zmagać się z kompleksami, traumą i brakiem akceptacji własnego ciała, czując, że jej imię jest całkowitym przeciwieństwem jej wyglądu. Po wielu nieudanych, toksycznych relacjach postanawia zacząć od nowa i dostaje pracę w firmie modowej, gdzie zakochuje się bez wzajemności w niezwykle przystojnym, stonowanym i pozbawionym pychy prezesie — obiekcie westchnień wszystkich modelek w firmie. Beauty jest przekonana, że nie ma z nimi żadnych szans i że marzenia o takim mężczyźnie są bezsensowne... ale czy na pewno?
Rozdział: 1: Rozdział 1: ZDRADA
„Gdybyś nie była taka gruba, może ten pierścionek byłby w twoim rozmiarze!”
To był gniewny głos mojego chłopaka, Stevena.
Przyciągnął uwagę, a inni klienci w sklepie jubilerskim zaczęli się na nas gapić.
Dzisiaj miał być dzień moich zaręczyn, ale ponieważ Steven nie znał mojego rozmiaru, zadał mi to ważne pytanie, zanim wyruszyliśmy po pierścionek.
„Kochanie, możemy przymierzyć jeszcze jeden, proszę?”
Udało mi się to powiedzieć z uśmiechem na twarzy.
„Jesteś głuchy?!”
Krzyknął tak głośno, że straciłam siłę, by się powstrzymać, i gorące łzy spływały mi po policzkach. Czułam, jak nogi mi miękną, a serce boleśnie wali.
„Mamy większe rozmiary, które może przymierzyć, proszę pana” – zaproponował uprzejmie właściciel sklepu jubilerskiego, przychodząc mi z pomocą.
Ale on nie miał zamiaru tego wypróbować.
„Nieważne, jaki masz rozmiar – to i tak nie usunie tych tłuszczowych fałdek! Mam tego dość”.
Tym razem wszystkie głowy w sklepie zwróciły się w naszą stronę, a wszystkie oczy były skierowane na nas, gdy scena rozegrała się dokładnie tak, jak chciał Steven.
Czułam się jak klaun.
Właściciel sklepu jubilerskiego znalazł się w niezręcznej sytuacji, nie wiedząc, jak przekonać go do zakupu pierścionka.
Ludzie, którzy to obserwowali, zaczęli szeptać między sobą.
„Kolejny dzień, w którym sprawiasz, że ludzie myślą, że jestem potworem w miejscu publicznym. Świetna robota, Piękna! Mam tego dość”.
Wybuchnął i wyszedł z zimną krwią.
„Steven!”
„Steven, proszę!”
– krzyknęłam, ale on nie obejrzał się ani nie zachował się tak, jakby znał to imię.
Drzwi się zamknęły, a do pomieszczenia wszedł kolejny klient.
Stałam tam z opuszczoną głową, gorzko płacząc. Otworzyłam zamglone łzami oczy i ujrzałam swoje zimne stopy… stopy o dużym rozmiarze.
Nie były to stopy, jakie powinna mieć kobieca dama.
„Nie martw się, on zmieni zdanie. Jestem tego pewna”
Rozległ się głos sprzedawczyni biżuterii.
Próbowała mnie pocieszyć.
Zacisnęłam usta i skinęłam głową, ale nie mogłam podnieść wzroku ze wstydu, wiedząc, że po tej scenie wszystkie oczy skierowane są teraz na mnie.
Powoli, niczym umierający szczur, wyszłam ze sklepu jubilerskiego, stąpając słabo i chwiejnie, a łzy zamazywały mi wzrok.
I tak właśnie mój niegdyś ukochany narzeczony rzucił mnie, bo mój pulchny palec nie zmieścił się w pierścionku zaręczynowym.
Właśnie tam, na środku sklepu jubilerskiego, zerwał ze mną i mnie porzucił.
Nie miał dość tylko tego, że pierścionek nie pasował – miał dość mnie. Tak jak Tim, jak Nathan, a teraz Steven. Wszyscy rzucili mnie przy najmniejszej okazji.
Odziedziczyłam geny po ojcu i od najmłodszych lat byłam prześladowana z powodu mojej postury.
W gimnazjum zaczęłam się niszczyć i wielokrotnie próbowałam popełnić samobójstwo, żeby po prostu z tym wszystkim skończyć. Ale to się nie skończyło – wyzwiska, znęcanie się.
Klasowy grubas.
Grubas.
Niestety, jako dorosła osoba było jeszcze gorzej, niż sobie wyobrażałam.
Tak bardzo się nienawidziłam. Od czasu mojego ostatniego związku nigdy nie miałam ochoty ładnie wyglądać, malować się ani, no wiesz, czuć się jak każda inna młoda kobieta.
Po co? Żeby znowu zostać wykorzystaną i porzuconą?
Otyłość jest brzydka. Jestem gruba. Piękno to przywilej. Niestety, jestem przeciwieństwem mojego imienia –
Beauty.
A moja pierwsza miłość?
Tim, rzucił mnie po naszej pierwszej wspólnej nocy. Dał mi jasno do zrozumienia, jakie ma zamiary.
Myślałam wtedy, że umrę.
Przez te dwa tygodnie, zanim ze mną zerwał, nawet nie udawał. Nigdy nie brał pod uwagę moich uczuć.
„To mój pierwszy raz” – pamiętam, jak mu to powiedziałam.
Jego odpowiedź była po prostu pozbawiona emocji.
„Tak, widzę tę czerwoną plamę”.
Jako szesnastolatka spodziewałam się czegoś więcej niż tej odpowiedzi, ale nie robiłam z tego wielkiej sprawy.
Po kilku minutach ciszy Tim wstał z łóżka.
„Skończyłem”.
To stwierdzenie mnie zszokowało. Nie byłem nawet pewien, czy dobrze go usłyszałem.
„Hę?”
Chichotałam, zdezorientowana. Byłam naiwna, myśląc, że on mnie nabiera.
„Umawiałem się z tobą tylko dlatego, że chciałem wiedzieć, jak to jest być z dziewczyną w rozmiarze plus size”.
„Tim, co ty mówisz…?” – zapytałam, jeszcze bardziej zdezorientowana.
„Myślisz, że kiedykolwiek chodziłbym trzymając się za rękę z dziewczyną trzy razy większą ode mnie?”
I tak właśnie mój pierwszy raz stał się moim pierwszym złamanym sercem.
Rozdział: 2: Rozdział 2: TAJEMNICZA MIŁOŚĆ
A teraz mam 25 lat i nie mam nadziei na ponowne znalezienie miłości.
Dobra wiadomość. Dostałam pracę w słynnej i fantastycznej firmie modowej w Nowym Jorku.
Udało mi się też poznać przyjaciela, który nie ocenia mnie po wyglądzie.
_______
„Co o tym myślisz?”
Moja przyjaciółka Jessie pokazała mi zdjęcie na swoim telefonie.
„Wow, Jessie, to jest idealne, jesteś taka idealna”.
– wykrzyknęłam, podziwiając wszystko na zdjęciu; ona z pewnością jest królową ucieczek.
„Och, daj spokój, to tylko efekt obróbki” – zachichotała Jessie, rumieniąc się.
„Masz to w sobie, Jessie”.
– kontynuowałam.
„Daj już spokój!”
Zaczerwieniła się i roześmiała.
„Pokaż mi drugie zdjęcie” – poprosiłam, a ona przesunęła palcem i pokazała mi zdjęcia.
„Czy to nie jest z naszej zeszłorocznej kolekcji letniej?”
– zapytałem z ciekawością.
„Tak, zatrzymałam je i wykorzystałam ponownie, bo tak dobrze na mnie leżą”.
Potrząsn
Ça va aussi te plaire

Utilise AlphaNovel pour lire des romans en ligne quand tu veux et où que tu sois
Plonge dans un univers où tu pourras découvrir des histoires et dénicher les meilleurs romans d'amour et les meilleurs livres de romance mettant en scène des loups-garous alpha qui méritent vraiment ton attention.
Scanne le code QR pour accéder à l'application de téléchargement








