
Zimne prysznice
- Genre : Billionaire/CEO
- Auteur : Symplyayisha
- Chapitres : 52
- Statut : En cours
- Classification par âge : 18+
- 👁 88.3K
- ⭐ 8.3
- 💬 0
Annotation
Aby zagłuszyć ból emocjonalny po bolesnym rozstaniu, Jayda udała się do lokalnego baru, by się upić. Tam poznała Sebastiana Millera, wielomilionera o fatalnym charakterze, ale niezwykle seksownym uroku. Mimo jego wad spędziła z nim pełną namiętności noc, która połączyła ich na zawsze i stworzyła więź wykraczającą poza ulotne chwile.
Rozdział: 1: Rozdział 1
Jayda Wright próbowała powstrzymać łzy, gdy zarząd ogłosił, że została partnerem w najbardziej renomowanej kancelarii prawnej w Stanach Zjednoczonych – Saunders and Co.
Była to rzeczywiście w pełni zasłużona pozycja dla Jaydy. Dążyła do niej od momentu, gdy po raz pierwszy odbywała staż jako asystentka prawna w „Saunders and Co.”. Pracowała jak wół, zrezygnowała ze wszystkiego, co wiązało się z życiem towarzyskim, i poświęciła się całkowicie pracy.
W wieku 29 lat była najmłodszą i pierwszą kobietą, która została partnerem w „Saunders and Co.”.
Nie ulega wątpliwości, że bycie partnerem wiąże się z wieloma obowiązkami, ale była bardzo pracowita, więc wiedziała, że sobie poradzi.
Oprócz obowiązków związanych z awansem, była teraz niczym współwłaścicielka firmy, co oznaczało znaczny wzrost wynagrodzenia, podwojenie świadczeń, a co najważniejsze – jej nazwisko zostanie wygrawerowane na drzwiach nowego gabinetu. Co za spełnienie marzeń dla Jaydy!
– Bardzo dziękuję, panie Tucker. Obiecuję, że pana nie zawiodę – powiedziała do prezesa firmy, który był po pięćdziesiątce.
(wysoki, o przeciętnej wadze, z ciemnymi włosami.)
– Zapracowałaś na to, Jayda, więc zasługujesz na to stanowisko. Rzadko przegrywasz sprawy w sądzie, a twoje zwycięstwa bez wątpienia przyczyniły się do budowania renomy tej kancelarii. Życzę ci wszystkiego najlepszego w tym etapie twojej kariery i mam nadzieję, że nas nie zawiedziesz, bo wszyscy teraz patrzymy na ciebie z podziwem – powiedział pan Tucker.
„Nie musicie się o nic martwić. Będę pracować ciężej niż kiedykolwiek wcześniej w tej kancelarii” – obiecała.
W sali konferencyjnej Jayda otrzymała gratulacje od pozostałych partnerów i starszych współpracowników. Wzniesiono toast, a w przerwach toczyły się krótkie rozmowy.
Gdy tylko Jayda zdołała wymknąć się z sali konferencyjnej, udała się do swojego biura (czyli do swojego starego biura, ponieważ w poniedziałek miała wprowadzić się do nowego), sięgnęła po iPhone’a w torebce i zadzwoniła do swojej najlepszej przyjaciółki, Lilian.
– Zgadnij, co się stało, Lily? – powiedziała podekscytowana Jayda, gdy tylko Lilian odebrała telefon.
– Właśnie się z kimś przespałaś? – drażniła się Lilian, co sprawiło, że Jayda przewróciła oczami.
– Co za psujka nastroju! W każdym razie dostałam awans.
– O mój Boże!!! Na partnerkę????? – zapytała Lilian.
– Tak, kochana. Jayda Wright jest teraz partnerką w Saunders and Co.
– Gratulacje, kochanie. Tak ciężko pracujesz, naprawdę zasłużyłaś na to.
– Dziękuję – zachichotała Jayda.
„Powinnaś gdzieś wyjść, żeby to uczcić. Szkoda, że jestem dziś zajęta. Muszę dokończyć projekty kilku sukienek. Jutro jest pokaz mody.”
„Nie martw się, jutro po pokazie mody nadal możemy się spotkać. Dzisiaj wieczorem prawdopodobnie spotkam się z Zachiem.”
„Śmiało, i koniecznie uprawiaj dziś seks. Nikt nie wie, kiedy znów będziesz miała czas, żeby się z nami spotkać, skoro jesteś już partnerką”.
Jayda zachichotała: – Masz sprośny umysł, Lilian. W każdym razie, do zobaczenia jutro wieczorem u mnie.
„W porządku, kochana, jeszcze raz gratulacje” – powiedziała Lilian, zanim zakończyła rozmowę.
Jayda postanowiła zadzwonić do swojego chłopaka, Zacha, aby poinformować go o awansie i o tym, że wkrótce wpadnie do niego, ale po dwóch próbach nie odebrał.
Następne trzydzieści minut spędziła na wyjmowaniu z szuflad rzeczy, które będą jej potrzebne w nowym biurze w poniedziałek. Potem sięgnęła po torebkę i torbę na laptopa i wyszła z budynku do samochodu.
Zanim uruchomiła silnik, zadzwoniła do restauracji, aby zamówić jedzenie i deser, które wystarczą dla niej i Zacha na świętowanie.
Gdy tylko Jayda dotarła do swojego mieszkania, zadzwoniła do rodziców, by przekazać im dobrą wiadomość, a następnie wzięła prysznic i zaczęła przygotowywać się do wyjścia do mieszkania swojego chłopaka.
Ze względu na charakter swojej pracy Jayda była przyzwyczajona do profesjonalnego ubioru, ale tego wieczoru postanowiła nieco zaszaleć i wyglądać bardzo seksownie. Znalazła idealną sukienkę i dopasowała do niej parę szpilek, po czym sięgnęła po torebkę, w której miała tylko telefon, kartę dostępu, kartę kredytową i trochę gotówki. Udała się do kuchni, by wziąć butelkę czerwonego wina – ulubionego trunku Zachery’ego.
Po zatrzymaniu się w restauracji, by odebrać złożone zamówienia, Jayda udała się do mieszkania Zachery’ego. Minęło już trochę czasu, odkąd ostatnio u niego była, i nagle zaczęła czuć się winna, że nie poświęca mu tyle czasu, ile powinna.
Westchnęła głęboko, nacisnęła dzwonek i czekała, aż Zach otworzy drzwi.
– Cześć… – Jayda uśmiechnęła się, gdy tylko stanęła twarzą w twarz z Zachiem, ale uśmiech na jej twarzy powoli zniknął, gdy dostrzegła surowe spojrzenie na jego twarzy. Wyglądał, jakby nie był zadowolony z jej widoku; jakby był zajęty i chciał, żeby powiedziała, po co przyszła, a potem wyszła.
– Dlaczego tu jesteś? Nie masz pracy do zrobienia? – zapytał szyderczo.
– Słuchaj, przepraszam… – zaczęła, ale on przerwał jej w połowie zdania.
– Dlaczego tu jesteś? – zapytał stanowczo.
– Awansowano mnie na partnera w firmie, więc pomyślałam, że moglibyśmy to uczcić. Przyniosłam coś do jedzenia – wskazała na torbę z jedzeniem, którą trzymała.
– Wiedziałem, że pewnego dnia zostaniesz partnerką, bo praca jest dla ciebie najważniejsza w życiu. Gratulacje!
– Co masz na myśli? – Jayda brzmiała na urażoną.
„Wiesz, ile randek na kolację zaplanowałem, a potem musiałem odwołać, bo coś ci wypadło w pracy? Albo kiedy w końcu się pojawiałaś, to tylko gadałaś o pracy, sprawach, którymi się zajmowałaś, i innych bzdurach. Nigdy nawet nie rozmawiałaś o nas. Na litość boską, Jayda, jesteś moją dziewczyną, a nawet nie zachowujesz się tak, jakbyś nią była.”
– Może nie jesteśmy sobie przeznaczeni, więc myślę, że nadszedł czas, żebyśmy poszli własnymi drogami.
„Proszę, Zach, nie zrywaj ze mną. Obiecuję, że się zmienię” – błagała Jayda, próbując powstrzymać łzy.
„Nie byłaś nawet partnerką, a i tak nie miałaś dla mnie czasu. Jak myślisz, co się stanie teraz, kiedy już jesteś partnerką?”
„Oboje jesteśmy pracoholikami. Prowadzę rodzinną firmę i sieć hoteli, ale mimo to znajduję czas, żebyśmy mogli być razem. Chcę założyć rodzinę, Jayda, a ty najwyraźniej nie jesteś na to gotowa. Nie chcesz się ustatkować, a ja jestem gotowy”.
„Dla ciebie praca jest na pierwszym miejscu, ty jesteś na drugim, twój najlepszy przyjaciel na trzecim, a ja nie mam miejsca w twoim życiu”.
Jayda otworzyła usta, by coś powiedzieć, ale nie potrafiła wymyślić żadnego sensownego usprawiedliwienia, ponieważ wszystko, co powiedział, było prawdą.
„Nigdy nam się nie układało, Jayda, i nie mogę tak dalej żyć. Rozstańmy się i życzę ci wszystkiego najlepszego w tym nowym etapie twojej kariery”.
Jayda miała właśnie zacząć go błagać, ale przerwała, gdy do Zacha przy wejściu podeszła jakaś kobieta.
– To z jej powodu zrywasz ze mną? – zapytała Jayda, przyglądając się wyglądowi tej kobiety.
Była nieco wyższa od Jaydy i, jeśli to w ogóle możliwe, ładniejsza. Jayda przełknęła ślinę, czując bolesny wstyd.
Zach objął dziewczynę w talii. – Ona nie ma nic wspólnego z naszym związkiem. Od jakiegoś czasu chciałem to zakończyć, ale nigdy nie miałem okazji spotkać się z tobą, żeby porozmawiać na poważnie, bo jesteś tak zajęta.
– Tak bardzo cię szanuję, że zdrada jest ostatnią rzeczą, o jakiej kiedykolwiek bym pomyślała. Poznałem Adrianę miesiąc temu i dopiero się poznajemy. Mamy ze sobą wiele wspólnego, a ona jest gotowa założyć ze mną rodzinę.
„Życzę ci wszystkiego najlepszego w karierze, Jayda. Ja już poszłam dalej i mam nadzieję, że ty też to zrobisz”.
Zach zatrzasnął przed nią drzwi i natychmiast gorące łzy, które do tej pory powstrzymywała, spłynęły jej po policzkach. Zostawiła jedzenie i wino, które przyniosła, przy jego drzwiach wejściowych i wróciła do samochodu.
Gdy tylko głowa Jaydy opadła na zagłówek fotela, zaczęła szlochać niekontrolowanie.
Lubiła Zacha – był przystojny, bogaty, odnosił sukcesy, był troskliwy i skromny – ale teraz go straciła, ponieważ nigdy nie znalazła dla niego czasu.
Nie wiedziała, że pogoń za marzeniami będzie ją kosztować związek z Zachiem. Lilian, jej najlepsza przyjaciółka, wielokrotnie radziła jej, by znalazła czas dla Zacha, ale ona nie zwracała na to uwagi i teraz go straciła.
Prawdę mówiąc, to on był przy niej częściej niż ona przy nim. Odwołała 96% ich randek z powodów związanych z pracą. Prawie nie rozmawiali o sobie, odkąd oficjalnie zaczęli być parą około roku i sześciu miesięcy temu. Potrafili nawet przez miesiąc nie odzywać się do siebie. Tak bardzo ich związek był do bani.
Po porządnym wyjęciu się w samochodzie Jayda uruchomiła silnik i pojechała prosto do najnowszego baru w mieście, uważanego za najdroższy. Został stworzony specjalnie z myślą o ludziach z wyższych sfer.
Nie przejmując się tym, czy na twarzy ma ślady zaschniętych łez, weszła elegancko do baru z podniesioną głową, trzymając w rękach kopertówkę i z zamiarem upicia się.
Usiadła wygodnie na stołku i poprosiła barmana, by przygotował jej wszystkie mocne drinki, jakie mają w ofercie. W torebce miała więcej niż wystarczającą ilość gotówki, by za wszystko zapłacić.
Jayda nigdy nie była fanką alkoholu. Na palcach jednej ręki mogła policzyć te nieliczne okazje, kiedy piła mocne trunki, i nigdy wcześniej nie była w klubie. Bez względu na to, jak bardzo jej najlepsza przyjaciółka, Lilian, groziła jej, że pójdzie z nią do klubu, zawsze wymyślała idealną wymówkę, by tego uniknąć.
Ale dziś wieczorem nikogo to nie obchodziło – była tu, by sama się zabawić, świętować awans, a także rozstanie.
Jayda miała okropny wyraz twarzy, kiedy wypiła pierwszego shotka, ale do czasu trzeciego shotka przyzwyczaiła się już do smaku.
......................
Po bardzo długim dniu w pracy, spędzonym na kolejnych spotkaniach i przeglądaniu umów z prawnikiem, Sebastian Miller wszedł do Club 232. Najpopularniejszego i najdroższego klubu w Miami.
Wszyscy pracownicy klubu znali go jako stałego klienta VIP. Pojawiał się we wtorki, środy i piątki, by napić się drinka i znaleźć dziewczynę do seksu.
Sebastian jest oschły, bezwzględny i bezduszny. Nie ma absolutnie żadnego szacunku dla nikogo, a zwłaszcza dla kobiet. Nie wierzy w miłość, nie wierzy też w coś, co nazywa się namiętnością czy emocjami. Powiedzmy po prostu, że prowadzi życie oparte raczej na zobowiązaniach niż na uczuciach.
Jedynymi osobami, które Sebastian Miller szanuje i na których mu zależy, są jego rodzice, bliźniaczki, jego najlepszy przyjaciel Caleb oraz inni bliscy członkowie rodziny.
Pomimo swojego irytującego zachowania Sebastian był niesamowicie przystojny i niezwykle bogaty, dlatego dziewczyny zawsze czuły się zaszczycone, mogąc dzielić z nim łóżko, nawet jeśli miało to trwać tylko jedną noc.
Jak zwykle jego miejsce było już dla niego przygotowane. Gdy tylko się rozgościł, kelner podszedł do niego i podał mu to, co zwykle.
Zazwyczaj Sebastian przychodzi do klubu z Calebem, by się zabawić, ale niestety jego tak zwany najlepszy przyjaciel wystawił go na lodzie, wybierając się na randkę, więc Seb postanowił, że dziś nie zostanie długo. Wypije kilka drinków i poszuka dziewczyny, którą zabierze do hotelu, żeby się z nią pieprzyć.
Kiedy Sebastian wychylił drinka, jego wzrok spotkał się z wzrokiem pewnej kobiety. Siedziała przy barze na stołku. Mimo że była odwrócona do niego plecami, czuł, jak mu staje na sam widok jej sylwetki. Czekał chwilę, mając nadzieję, że się odwróci, by mógł dać jej znak, żeby podeszła, ale ona tego nie zrobiła, więc wysłał kelnera, by przekazał jej, że chce się z nią spotkać.
Zazwyczaj, gdy tylko Sebastian prosi kelnera, by zwrócił uwagę dziewczyny, ta podąża za nim, ale ku jego zaskoczeniu ten kelner wrócił sam.
– Proszę pana, odmówiła pójścia ze mną – odpowiedział kelner, a Sebastian zaczął się denerwować.
Złość nie była najlepszą cechą Sebastiana Millera. Łatwo się denerwuje, zwłaszcza gdy ktoś odmawia wykonania jego polecenia. W gniewie potrafi też powiedzieć lub zrobić wszystko.
– Nie podałeś jej mojego nazwiska? – Sebastian spojrzał na kelnera gniewnie.
– Powiedziałem, proszę pana. Powiedziałem jej nawet, żeby spojrzała na pana, żeby zobaczyła, że nie kłamię, że Sebastian Miller naprawdę chce się z nią spotkać. A ona powiedziała coś innego – kelner wyszeptał ostatnią część zdania.
– Co powiedziała? – zapytał Sebastian, a gniew był wyraźnie słyszalny w jego głosie i widoczny w oczach.
– Powiedziała, żebym przekazał panu, żeby pan poszedł do diabła – wyszeptał.
Sebastian Miller zacisnął zęby, chwycił kieliszek z alkoholem i skierował się w stronę kobiety, która okazywała się trudna do zdobycia.
Czy ona nie wiedziała, że każda inna dziewczyna w tym klubie zrobiłaby wszystko, żeby znaleźć się teraz na jej miejscu? Próbował jej pomóc, zabierając ją do najdroższego hotelu w mieście, zapewniając jej porządny seks i być może trochę dolarów, w zależności od tego, jak dobrze go zadowoli.
Seb nigdy wcześniej nie podchodził do kobiety w tym barze. To zawsze one podchodziły do niego, gdy poprosił je o to.
Rozdział: 2: Rozdział 2
– Trudno cię przekonać, a przecież próbuję ci pomóc! – powiedział Sebastian, siadając na pustym stołku obok kobiety, która nie chciała do niego podejść.
Jayda właśnie miała wypić kolejnego drinka, gdy usłyszała ten głos. Brzmiał on gniewnie i poirytowanie, ale z jakiegoś nieznanego powodu przyprawił ją o dreszcze.
Spojrzała na właściciela tego głosu i po raz pierwszy w życiu zapomniała, jak się oddycha. Nazwanie go „gorącym i seksownym” byłoby niedopowiedzeniem. W garniturze wyglądał jeszcze bardziej pociągająco. Chciała mu dokuczyć, że przyszedł do klubu w garniturze, ale wchodząc, zauważyła kilka innych osób również w garniturach. Być może wszyscy przyszli prosto z pracy.
Gdy tylko Sebastian spojrzał kobiecie w oczy, zamarł. Nigdy nie spodziewał się, że osoba, która go odrzuciła, będzie tak piękna. Zauważył zaschnięte łzy na jej twarzy i z jakiegoś nieznanego powodu poczuł potrzebę, by zapytać, co sprawiło, że płakała, pocieszyć ją i zapewnić, że wszystko będzie
Ça va aussi te plaire

Utilise AlphaNovel pour lire des romans en ligne quand tu veux et où que tu sois
Plonge dans un univers où tu pourras découvrir des histoires et dénicher les meilleurs romans d'amour et les meilleurs livres de romance mettant en scène des loups-garous alpha qui méritent vraiment ton attention.
Scanne le code QR pour accéder à l'application de téléchargement








